Blog

Total Immersion – a co to je psze Pana?

Zapewne większość się ze mną zgodzi, że jeśli już zaczynać to najlepiej od początku, w związku z czym mój wybór padł na krótką charakterystykę metody TI.

Po pierwsze zaznaczę, że nie mam zamiaru udowadniać wyższości kury
nad jajkiem, i że tak jak można się spierać, która szkoła nurkowania jest lepsza tak i w nieskończoność można się spierać, która technika pływania jest lepsza. Jest tak dlatego, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego, więc liczą się założenia i cele, których osiągnięcie wymaga czasem pójścia na kompromis. W takim ujęciu Total Immersion to metoda pływania mająca na celu maksymalne zwiększenie efektywności pływania, czyli mówiąc wprost umożliwienie przepłynięcia jak największego odcinka jak najmniejszym kosztem. Miarą sukcesu jest więc nie prędkość a odległość, a środkiem do jego osiągnięcia nie siła i wytrzymałość tylko ciągłe doskonalenie techniki (co nie implikuje, że jest to styl geriatryczny). Aby to osiągnąć przyjęte zostało założenie, że w przypadku poruszania się w wodzie najważniejsza jest minimalizacja oporów przez przyjęcie jak najbardziej opływowej sylwetki (pierwszy fundament – opływowość).
Ponieważ sama opływowość nie zapewni nam osiągnięcia założonego celu jeśli będziemy trwonić energię na utrzymywanie się na wodzie i ciągłe korygowanie swojego ułożenia, konieczne jest wypracowanie pozycji i zasad dających nam komfort i odpowiednie ustawienie w wodzie (drugi fundament – równowaga). Z równowagą związany jest kompromis ustawienia ręki pod wodą niżej niż ma to miejsce przy innych technikach pływania kraulem (aspekt ten budzi zresztą największą polemikę).
Co oczywiste bez napędu nie da się pływać, więc jest to trzeci fundament. Aby pozostać w zgodnie z przyjętym celem napęd także faworyzuje efektywność ponad prędkość i co za tym idzie minimalizuje udział nóg (jako sposób napędu przynoszący małe efekty przy dużych nakładach), angażuje mięśnie spoza obręczy barkowej (napęd pochodzący z rotacji ciała), a nawet stara się wykorzystać grawitację (jej udział nie jest oczywiście bardzo wielki). Jeśli mowa o napędzie nie bez znaczenia jest sposób przeniesienia energii tj. odpowiedni chwyt wody (czemu akurat ustawianie ręki głębiej pod wodą pomaga) i samo prowadzenie ręki.

Total Immersion jest więc zbiorem spójnie dobranych zasad służących jak najbardziej efektywnemu pływaniu (to jak z budowaniem samochodu wyścigowego F1 – jeden niepasujący element dyskwalifikuje go w zawodach, ale nawet wszystkie dobrane perfekcyjnie nie pozwolą mu na wygraną Dakaru czyli w naszym przypadku np. sprintu na 100 metrów). Ponieważ jednak większość z elementów może występować samodzielnie, nauka tej techniki przyniesie korzyść każdemu pływakowi (szczególnie ze względu na nacisk na teoretyczne, a nie tylko praktyczne aspekty pływania).

Dodatkowy aspekt Total Immersion, to absolutnie rewelacyjny sposób nauczania bazujący na osiągnięciu w pierwszej kolejności rozluźnienia i równowagi, a następnie ćwiczeniu sekwencji ruchu kraulowego metodą powtórzeń ze stopniowym zwiększaniem poziomu trudności. To jednak temat na osobny artykuł, który mam nadzieję niebawem dla Was napisać :)

Piotr

Autor: Piotr

Opublikowano:
25 listopada, 2012

Komentarze

4
  1. Andrzej napisał...

    No dobrze, ale czy metoda TI jest dobra dla wszystkich pływających? Precyzując: jeżeli osiągam czasy w sprincie ~30s / 50m; w próbie Coopera > 500m; 1km poniżej 25min, – to jaki zysk czasowy/wytrzymałościowy mogę osiągnąć (w krótszej i dłuższej perspektywie) praktykując TI?
    Wiem, że nie należy spodziewać się cudów, ale czy w ogóle warto inwestować energię w nauke nowej metody, gdy ma się już dobrze (jak na amatora oczywiście!) wyrobioną formę i styl pływania?
    Wiesz może, jak się przedstawiają uśrednione różnice charakterystyk krótko i długodystansowych (niekoniecznie te które podałem dla siebie) pomiędzy gościem stosującym TI, a pływającym bez znajomości tej metody (nazwijmy to podręcznikowym/simple kraulem;))?
    Będę wdzięczny za odpowiedź :) Pozdrawiam!

  2. Piotr napisał...

    Cześć Andrzeju

    Aby precyzyjnie odpowiedzieć na Twoje pytanie trzeba by najpierw przeanalizować Twój styl z użyciem kamery podwodnej, bo tylko tak da się zauważyć wszystkie niuanse… TI lepiej nadaje się dla średnich i długich dystansów (powiedzmy od 200-400 w górę). Podany przez Ciebie wynik na 1000m nie jest powalający i myślę, że złamanie bariery 20 minut byłoby spokojnie w zasięgu przy poprawie techniki (podane przez Ciebie wyniki sugerują, że kondycja nie stanowi tu problemu). Zresztą przy pływaniu to właśnie technika jest najważniejsza i zawsze warto nad nią pracować – szczególnie gdy czujemy, że zatrzymaliśmy się w rozwoju używając standardowych metod treningowych. TI nie jest oczywiście jedyną drogą (można próbować znaleźć trenera, który udoskonali bieżący styl), ale na pewno jest drogą sprawdzoną i niewyboistą (spójną wewnętrznie). A czy jest szybka i czy warto nią podążać? – polecam Ci zakładkę Traithlon – mistrz świata na 1500 pływa tą techniką i raczej nie narzeka :)

    Pozdrawiam

    Piotr – http://szkolakraula.pl

  3. Mariusz napisał...

    Czesc Piotrek.
    Własnie oczekuje na następny termin Waszego kursu. Zacząłem stosunkowo niedawno plywać mając na uwadze rezultat zakladajac ż e za czas jakiś uda mi się ukończyć triathlon. Przekonałem się ze biec można i jechać rowerem tez tak dobrze jak się potrafi raczej powinno udac się w tych segmentach ale pływanie to już sztuka .Biorąc pod uwagę sezon zacząłem chodzić na pływalnie i to dało mi pełen obraz gdzie jestem…..Nie wspomną gdzie jestem bo ogarnie mnie po raz kolejny przerażenie….nie ważne.Z uwagą zacząłem jednak sledzić różnego rodzaju artykuły o TI i na własną rękę spróbowałem wdrożyć choć ułamek założeń z TI i jestem pewien że to prawidłowa droga .O ile przepłyniecie 5 długości 25m basenu przyprawiało mnie o głęboki oddech pod scianą tak po tak z TI odnalazłem pewną harmonię i spokojnie tylko w wyniku nastawienia przepłynąłem 10 a za chwilę 15 długości. W TI odnalazłem przyjemność zadowolenie harmonie i po prostu zacząło się ”chciec” pływać w ten właśnie sposób”. Wiem że wynik nie powala ale nie o to przecież chodzi .Przyjemnosć poczucie progresu motywuje więc nie mam złudzeń że po kursie będę pisał z zadowoleniem o innych już wynikach.

  4. Clarinda napisał...

    …[Reply] Can we even verify he is a citizen? I have seen no evidence to even prove this let alone try to jump to NBC. December 29, 2011 4:14 PM "Not true. You've see it you just refuse to aceptc/believe it.

← Blog: strona główna

Znajdź nas na Facebooku