Triathlon / Długodystansowcy

Triathlon przez wielu nazywany jest królewską dyscypliną sportu. Wymaga bowiem ogromnej wytrzymałości, znakomitej techniki oraz umiejętności rozłożenia sił. Niestety jazda na rowerze i bieganie angażują głównie mięśnie nóg, a zapewniający prędkość i efektywność kraul w wydaniu tradycyjnym już na początku znacznie je obciąża. Dodatkowo jeśli zdamy sobie sprawę, że podwojenie wysiłku w pływaniu daje nam wynik lepszy jedynie o 30% (w przypadku biegania to przełożenie wynosi niemal jeden do jednego), staje się jasne, że jest to główny obszar w którym należy poszukiwać optymalizacji. Wykorzystanie zaoszczędzonych sił na każdym z późniejszych etapów przyniesie nam znacznie lepszy rezultaty niż w pływaniu.

Bicie rekordu na 1500 metrów przez Sun Yang z ujęciami podwodnymi

Kraul metodą Total Immersion zdaje się być stworzony dla triathlonu.

Nie tylko praktycznie nie angażuje nóg, ale kładzie także główny nacisk na efektywność i oszczędność sił, nie tracąc przy tym niczego z prędkości. Dzieje się tak dlatego, że nogi stanowią jedynie pomiędzy 15 a 25 procent napędu i to tylko przy umiejętnym ich wykorzystaniu i dobrej elastyczności stawów. Choć w sprincie ta nadwyżka stanowi ważny udział, to w pływaniu długodystansowym spada na odległe pozycje biorąc pod uwagę rachunek zysków i strat*. Warto zdawać sobie sprawę, że złe ułożenia stóp może powodować ruch wsteczny, natomiast zbyt szeroka praca nóg generować duże opory hydrodynamiczne.

* Metoda Total Immersion dopuszcza zastosowanie wielouderzeniowej pracy nóg o ile zachowana zostanie synchronizacja określonych kopnięć z rotacją ciała.

Brak zaangażowania nóg to nie jedyny bonus wynikający z zastosowania Total Immersion. Dzięki naciskowi na efektywność, minimalizację strat oraz wykorzystanie sił grawitacji możliwe jest pokonanie tego samego odcinka przy zużyciu znacznie mniejszej energii. Nie oznacza to przy tym wcale dopłynięcia na odległych pozycjach. Pływanie Total Immersion nie jest stylem geriatrycznym i osiągnięcie minimów ratowniczych (50 metrów w 45 sekund) nie stanowi szczególnego wyzwania. Wystarczy powiedzieć, że wprowadzenie jej na amerykańskich uczelni West Point przyniosło w ciągu roku przesunięcie jej w rywalizacji ogólnonarodowej z miejsca 14 do strefy medalowej. Trenerzy Total Immersion są przy tym zdobywcami wielu rekordów w pływaniu długodystansowym na wodach otwartych.

Total Immersion to nie tylko metoda nauczania i styl pływania. To także zupełnie nowe podejście do treningu i celu, który ma być w nim osiągnięty. O ile standardowe plany treningowe traktują tylko o ilości i sposobie pokonania założonej ilości basenów w danym cyklu treningowym (bardzo trudno udowodnić, że ich wykonanie przyniesie nam założone efekty), o tyle w Total Immersion mamy przed sobą postawiony konkretny cel, który można łatwo określić i na bieżąco monitorować. Celem tym jest osiągnięcie, a następnie niezależnie od tempa utrzymanie wyliczonego z naszego wzrostu kroku pływackiego (odległość pokonywana w jednym ruchu). Odbywa się to przy wykorzystaniu urządzenia zwanego tempo trainer’em i ma na celu zapewnienie tej samej efektywności zarówno za pierwszym jak i dziesięciotysięcznym ruchem. Total Immersion nie zajmuje się bowiem treningiem naszych mięśni ale kształtowaniem układu nerwowego który nimi zawiaduje.

Niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z triathlonem lub pływaniem długodystansowym, czy może jesteś już zaprawionym w bojach zawodnikiem, który niekoniecznie chce przejść na pływanie Total Immersion wiele zyskasz dzięki naszemu kursowi. Nie tylko udoskonalisz swój styl i zwiększysz efektywność w wodzie, ale zdobędziesz także nową perspektywę i wiedzę na temat pływania oraz metod treningowych. Przykładem niech będzie film z bicia dziesięcioletniego rekordu świata na 1500 metrów przez chińskiego zawodnika Sun Yang’a, którego pływanie jest niemal idealnym odbiciem idei Total Immersion i zawiera wszystkie elementy przez nie promowane.

Znajdź nas na Facebooku